Gdzie Jest Kanar Appka

Dla dzieci · wiersze

Wiersze o tramwajach, autobusach i metrze

12 wierszy napisanych dla Gdzie Jest Kanar

Tramwaj jedzie przez miastoŻółto-czerwony tramwaj jedzie po szynach pod drutem z prądem. Przy każdym przystanku zapala się złote światełko. PPP

Oto dwanaście naszych własnych wierszy o jeżdżeniu po mieście: o tramwaju na zakręcie, nocnym autobusie, metrze, kasowniku i kanarze, który pilnuje uczciwej jazdy. Krótsze są dla maluchów do czytania na głos, dłuższe dla starszych dzieci, które przeczytają je same, najlepiej w tramwaju.

Tramwaj na zakręcie

Jedzie tramwaj ulicami,
dzwoni głośno: „Jestem z wami!”
Nagle przed nim ostry zakręt.
Czy to będzie wielki zamęt?

Tramwaj zwalnia pomalutku,
koła piszczą po cichutku.
Kierownicy nie ma w ręku,
szyny skręcą go bez lęku.

Trzymaj mocno się poręczy,
wtedy łuk cię nie zamęczy.
Zakręt minął. Jak wspaniale!
Dzyń! I tramwaj jedzie dalej.

dla maluchów, 4 do 7 lat

Autobus nocny

Kiedy miasto śpi w piżamie,
księżyc drzemie gdzieś na bramie,
sunie nocny z N na czole,
płynie gładko jak po stole.

W środku pani z nocnej zmiany,
piekarz jeszcze niewyspany,
skrzypek, który grał w teatrze,
teraz w ciemne okno patrzy.

Kierowczyni, czujna sowa,
w głowie trasę ma gotową.
Bilet? W nocy też potrzebny,
choć kasownik ziewa senny.

Gdy się miasto rano zbudzi,
nocny dawno odwiózł ludzi.
Zjeżdża z trasy, oczy mruży,
śpi w zajezdni po podróży.

dla starszych dzieci, 8 do 12 lat

Metro pod miastem

Pod ulicą, pod chodnikiem,
pod fontanną i pomnikiem
mknie pod ziemią pociąg długi:
wagon pierwszy, wagon drugi...

Stój za żółtą linią, z boku,
bez biegania, krok po kroku.

Szuuu! Z tunelu pociąg leci,
drzwi otwiera: proszę, dzieci!

Pik, pik, pik! I już w tunelu.
Za trzy stacje? Już u celu!

dla maluchów, 4 do 7 lat

Kasownik

Mam bilet w ciepłej dłoni,
kasownik się ukłoni.
Ma szparkę jak usteczka
i lampkę niczym świeczka.

Gdy bilet w szparce znika,
„Pik!” słychać z kasownika.

Ma datę i godzinę,
więc jadę z dumną miną.

Dziękuję, kasowniku!
„Pik! Smaczny był, mój smyku!”

dla maluchów, 4 do 7 lat

Kanar

Kanar ze mnie, nie straszydło.
Ptasią nazwę mam, bez skrzydła.
Mówią w biurach: pan kontroler,
ale kanar w każdej szkole.

Już przed wojną tu, w stolicy,
znał nas każdy na ulicy:
żółty otok, jak u ptaka.
Stąd kanarek. Ksywka taka!

Dzisiaj chodzę w garniturze,
karta wisi mi na sznurze.
Bilet? Proszę, moi mili,
sprawdzę go w ułamku chwili.

Bilet to jest prąd i szyny,
pensja pani z tej kabiny.
Kto skasuje, ten dokłada
swą cegiełkę. To zasada.

Ważny bilet? Miłej drogi!
Widzisz? Kanar nie jest srogi.
Ja nie jestem żadnym strachem,
jadę z tobą pod tym dachem.

dla starszych dzieci, 8 do 12 lat

Przystanek na żądanie

Jest przystanek na żądanie,
bo autobus sam nie stanie.

Wciśnij przycisk na poręczy,
coś cichutko ci zabrzęczy.

Lampka świeci, choć jest mała,
kierowczyni ją widziała.

Staje. Psss! I drzwi otwarte.
„Dziękujemy!” Było warto.

dla maluchów, 4 do 7 lat

Motorniczy

Nie mam kierownicy w ręce:
skręcą szyny. Nic nie kręcę.
Mam nastawnik i mam dzwonek,
za mną wagon jak ogonek.

Ruszam lekko, nie z kopyta,
bo ktoś w środku książkę czyta.
Patrzę w lustro, patrzę w okno,
nawet kiedy szyby mokną.

Widzę auta i rowery,
pieszych, psy, gołębie cztery.
Na przystanku drzwi otwieram,
psss! I wsiada pani Wiera.

Gdy ktoś wchodzi mi przed nosem,
dzwonię: dzyń! donośnym głosem.
Tramwaj to nie hulajnoga,
długa mu do stopu droga.

Kto prowadzi? Motorniczy!
Dzyń! I już przystanki liczy.

dla starszych dzieci, 8 do 12 lat

Pętla i zajezdnia

Hop, na pętlę! Tramwaj kręci,
jakby miał do tańca chęci,
zgrabne kółko, małe kółko,
i zawraca jak jaskółka.

Gdy wieczorem jest już ciemno,
to zajezdnia: „Chodźcie ze mną!”
Tam tramwaje stoją w rzędzie,
jak na stawie śpią łabędzie.

Nocą myjnia i naprawa,
a dla ludzi ciepła kawa.
Rano dzwonek: dzyń! Pobudka!
Na przystanku czeka grupka.

dla maluchów, 4 do 7 lat

Deszcz za szybą

Kap, kap, kap, po szybie kapie,
kropla sunie jak po mapie.
Wyścig kropel! Która pierwsza?
Ta malutka czy ta większa?

A za szybą parasole
kwitną niczym maki w polu.
Tu, w tramwaju, ciepło, sucho,
deszcz mi szumi tuż nad uchem.

Chucham. Mgiełka, szyba biała.
Palcem słońce! Patrz, to działa!
Deszcz ucichnął. Jest wesoło,
tęcza świeci nam półkołem.

dla maluchów, 4 do 7 lat

Rower w pociągu

Ja to rower. Mam dwa koła,
dzwonek, siodło. Ktoś mnie woła!
Zuzia, kask ma już na głowie.
Gdzie jedziemy? Zaraz powie.

„Las!” A las jest aż za rzeką,
dla mych kółek za daleko.
Więc na stację! Tam znak mały:
rower! Brat mój doskonały!

Stoję z boku, tuż przy ścianie,
grzecznie, jak na zawołanie.
Zuzia trzyma kierownicę,
ja oglądam okolicę.

Stacja w lesie. Wysiadamy.
Dryń! Dziękuję! Dalej sami.

dla maluchów, 4 do 7 lat

Konny tramwaj sprzed lat

Grudzień. Sto sześćdziesiąt lat
temu patrzył cały świat,
jak po szynach wóz czerwony
jedzie, w konie zaprzężony.

Toczył się jak w miodzie mucha,
ktoś zawołał: „Ach, ropucha!”
Kto chciał taniej, ten na dachu
siadał tam, gdzie wiatr, bez strachu.

Tam, gdzie Nowy Zjazd szedł stromo,
więcej koni szło. Wiadomo!
Koń się zmęczył? Szedł więc drugi:
z dziesięć koni na dzień długi.

Potem przyszły też kolory,
cyfr nie było w tamte pory,
bo pół miasta nie czytało,
a kolorów jest niemało!

Aż w tysiąc dziewięćset ósmym
przyszedł prąd po drucie prostym.
Konie? Dzięki! Czas na owies.
Sam już jedzie! Co ty powiesz?

dla starszych dzieci, 8 do 12 lat

Linia numer 1

Jestem linią numer jeden,
ani dwa, ni pięć, ni siedem.
Na tablicy stoję w górze,
nos zadzieram aż ku chmurze.

„Jestem pierwsza!”, wołam z dumą.
Siedem mruczy coś z zadumą:
„Pierwsza? Pięknie. Ale, droga,
dokąd wiedzie twoja droga?”

„Z pętli w lesie aż do rzeki,
przez most, obok biblioteki.”
„A ja wiozę na lotnisko,
koło zoo, pod boisko.

Jedna linia to za mało,
z wielu linii: siatka cała.”
Zamyśliła się jedynka,
nos w dół, zrzedła dumna minka.

„Numer? To jest tylko imię.
Wszystkie razem, w lecie, w zimie.
W tym jest właśnie całe sedno,
a kto pierwszy? Wszystko jedno.”

dla starszych dzieci, 8 do 12 lat

Klasyka do przeczytania

Najsłynniejsze polskie wiersze o pociągach i podróży są w domenie publicznej. Pełne teksty, na przykład „Lokomotywę” Juliana Tuwima, znajdziesz w bibliotece Wolne Lektury.

Jedź z biletem!