Gdzie Jest Kanar Appka

HistoriaNr 1październik 2026

Konie na Lipowej, budy po wojnie i Gekon na prąd. Historia komunikacji miejskiej w Białymstoku

Od konnego tramwaju z 1895 roku po autobusy, za które płaci się zegarkiem: kopiejki za bilet, ciężarówki zwane budami, ogórki z kasownikami, trzy spółki z jednego MPK i miasto, które tramwaju nie odbudowało.

· Warszawa, · 8 minut czytania

Ulica Lipowa z konnym tramwajem, pocztówka z 1916 roku
Ulica Lipowa z konnym tramwajem, pocztówka wydana w 1916 roku. Autor nieznany, domena publiczna, Biblioteka Narodowa przez Wikimedia Commons.Fot. autor nieznany (pocztówka, zbiory Biblioteki Narodowej) · domena publiczna · Wikimedia Commons

W 1895 roku ulicą Lipową, od dworca kolejowego w stronę Świętojańskiej, pojechały pierwsze białostockie tramwaje. Ciągnęły je konie, a bilet kosztował kopiejki. Dwadzieścia lat później tramwajów już nie było i nigdy nie wróciły. Od tamtej pory białostocka komunikacja miejska to autobusy: najpierw prywatne, potem wojskowe ciężarówki, ogórki i Ikarusy, a dziś autobusy, za które płaci się zegarkiem.

Konie i kopiejki

Według Zarządu Białostockiej Komunikacji Miejskiej w 1893 roku władze miasta podpisały kontrakt na budowę tramwaju konnego z belgijską spółką akcyjną. Angielska Wikipedia jako kontrahenta rady miejskiej wymienia Leontija Feldzera. Pierwsze wozy wyjechały w 1895 roku, a w ciągu dwóch lat od podpisania umowy działały już trzy linie. Pierwsza trasa biegła od dworca kolejowego ulicą Lipową do Świętojańskiej.

Linię Lipowej wytyczył w 1730 roku hetman Jan Klemens Branicki, a w 1758 roku posadzono tu cztery rzędy lip, od których wzięła nazwę. Lipy rosły przy niej od XVIII do XX wieku, więc konie ciągnęły wozy w ich cieniu.

Tramwaj miał dwie klasy. Bilet w pierwszej kosztował 5 kopiejek, w drugiej 3 kopiejki. Latem wozy kursowały od 7 do 23, zimą do 21. Stangreci i konduktorzy nosili specjalne mundury.

Dawne pocztówki pokazują konny tramwaj także w Lesie Zwierzynieckim, w dawnym zwierzyńcu Branickich. Wóz z daszkiem i otwartymi bokami jedzie tam leśną drogą między wysokimi drzewami.

Tramwaj konny w Lesie Zwierzynieckim
Tramwaj konny w Lesie Zwierzynieckim na dawnej pocztówce z początku XX wieku, reprodukcja z tablicy informacyjnej w lesie.Fot. MOs810 · CC BY-SA 4.0 · Wikimedia Commons

Pierwsza wojna światowa zakończyła tę historię. Stajnie i wozy spłonęły, miasto zaczęło zrywać tory, a w 1915 roku tramwaj konny przestał istnieć. W 1922 roku powstało Towarzystwo Tramwajowe w Białymstoku i zaczęto projektować tramwaj elektryczny, ale go nie zbudowano.

Samochód i Autokaros

Na pierwszy autobus miasto czekało dziesięć lat po ostatnim tramwaju. W 1925 roku koncesję na przewozy dostała firma „Samochód” Józefa Jagodzińskiego z ulicy Kilińskiego 6A. Obok biura miała garaże i warsztaty.

W 1931 roku na ulice wyjechało 14 autobusów firmy „Autokaros”. Najważniejsza i najdłuższa była linia nr 1. Biegła z dworca kolejowego ulicami Dąbrowskiego i Lipową, przez Rynek Kościuszki, potem Sienkiewicza, Warszawską i Świętojańską do skrzyżowania z Mickiewicza. Autobusy jeździły od 7 do 22.

Rynek Kościuszki, pocztówka z lat 1935-1944
Rynek Kościuszki z ratuszem, autobusem i samochodami, pocztówka z lat 1935-1944. Autor nieznany, domena publiczna, Biblioteka Narodowa przez Wikimedia Commons.Fot. autor nieznany (pocztówka wydawnictwa „Ruch”, zbiory Biblioteki Narodowej) · domena publiczna · Wikimedia Commons

Po „Samochodzie” i „Autokarosie” coś zostało do dziś. Według BKM najstarszy historyczny przystanek autobusowy w mieście, pamiętający obie firmy, stoi nadal przy ulicy Sienkiewicza, nad rzeką Białą.

Dworzec, od którego wszystko się zaczynało

I tramwaj konny, i autobusowa linia nr 1 zaczynały trasę pod dworcem. Budynek stacji postawiono w 1861 roku, przy budowie kolei z Petersburga do Warszawy, a we wrześniu 1862 roku do Białegostoku dojechał pierwszy pociąg pasażerski jadący całą trasą. W 1886 roku doszła linia przez Wołkowysk do Baranowicz. Kolej ściągnęła do miasta fabryki i ludzi: w 1857 roku Białystok miał 13 787 mieszkańców, a w 1897 roku 63 927.

Powitanie Józefa Piłsudskiego na dworcu w Białymstoku
Powitanie Józefa Piłsudskiego na dworcu kolejowym w Białymstoku, między 1926 a 1935 rokiem. Fotograf nieznany, domena publiczna, Narodowe Archiwum Cyfrowe przez Wikimedia Commons.Fot. fotograf nieznany (Narodowe Archiwum Cyfrowe) · domena publiczna · Wikimedia Commons

W czasie pierwszej wojny światowej wycofujący się Rosjanie spalili dworzec, a po wojnie go odbudowano. W latach 1940 i 1941 ze stacji Białystok Fabryczny Sowieci wywieźli w głąb ZSRR około 20 tysięcy obywateli polskich. Od 11 kwietnia 2018 roku przypomina o nich pomnik przy tej stacji.

Budy, Chaussony i ogórki

Po drugiej wojnie światowej komunikację trzeba było zaczynać od zera. W 1945 roku powstał Miejski Zakład Komunikacyjny, działający w ramach Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej przy Warszawskiej 6. Pierwszym powojennym autobusem była wojskowa ciężarówka, którą nazywano budą. MZK miał pięć takich pojazdów.

W latach 50. tabor stał się międzynarodowy. Węgierski Mavag miał dwoje harmonijkowych drzwi sterowanych pneumatycznie, wydzieloną kabinę kierowcy i 24 miejsca siedzące. Czerwony francuski Chausson miał 30 miejsc i mieścił najwyżej 70 osób, a radziecki ZiS około 50. W 1954 roku MZK przekształcono w Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, a w 1955 roku przyjechały polskie Stary. Star 51 miał ściankę działową: z przodu 18 foteli, z tyłu miejsce na towary. Star 52 miał już 31 foteli i żadnej ścianki. Do końca lat 50. w autobusach jeździli konduktorzy.

Miasto rosło szybciej niż tabor i autobusy pękały w szwach. W 1977 roku MPK przeniosło się do nowej siedziby i zajezdni przy ulicy Składowej. Tego samego roku wyjechały Jelcze-Berliet i węgierskie Ikarusy 280, a w latach 1982-1983 Ikarusy zastąpiły znaczną część taboru.

Jeden strajk, trzy spółki

13 maja 1991 roku w MPK zaczął się strajk, a jego skutkiem był podział przedsiębiorstwa na trzy spółki: Komunalne Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej (KPKM), Komunalny Zakład Komunikacyjny (KZK) i Komunalne Przedsiębiorstwo Komunikacyjne (KPK). Rolę organizatora przejął Zakład Obsługi Komunikacji Miejskiej. Po mieście jeździło wtedy 215 autobusów, na każdej linii co 5 do 9 minut. W latach 1991-1992 tabor uzupełniło 10 francuskich przegubowych Heuliezów.

Te trzy spółki wożą białostoczan do dziś i każda obsługuje mniej więcej jedną trzecią linii i autobusów. Zmieniał się tylko organizator: od 2004 roku Zarząd Dróg i Transportu, potem kolejne wydziały urzędu miejskiego. Nazwa Białostocka Komunikacja Miejska jest w użyciu od 2007 roku, a od 2010 roku komunikację organizuje Zarząd BKM. W 2016 roku rada miasta chciała połączyć trzech przewoźników, ale prezydent zostawił dotychczasowy model.

Niska podłoga, karta i Gekon

Nowy wiek zaczął się od wymiany taboru. W 2006 roku przyjechały 43 niskopodłogowe MAN-y z rampą, miejscem na wózek, zapowiedziami głosowymi, monitoringiem i elektronicznymi tablicami. Według BKM były to pierwsze w Polsce MAN-y z silnikami Euro IV. W 2007 roku Anna Łapińska jako pierwsza kobieta w historii miasta usiadła za kierownicą autobusu BKM, a rozkład jazdy dało się po raz pierwszy sprawdzić w telefonie komórkowym.

W 2010 roku miasto kupiło 56 autobusów, 48 Solarisów i 8 Mercedesów, a z ulic zjechał ostatni Ikarus. Rok później uruchomiono Białostocką Kartę Miejską z elektroniczną portmonetką i system informacji pasażerskiej. Karta zastąpiła wszystkie papierowe bilety. W latach 2011-2012 doszło 70 klimatyzowanych Solarisów.

W 2013 roku przyjechały Mercedesy z silnikami Euro VI i pierwszy polski autobus hybrydowy MAN. Imię wybrali mieszkańcy w internetowym konkursie: Gekon. Na 120-lecie BKM, w 2015 roku, miasto wprowadziło 10 kolejnych autobusów: 3 Solarisy, 5 Mercedesów i 2 minibusy Kapena.

Hybrydowy MAN Lion's City w Białymstoku, 2014
Hybrydowy MAN Lion's City na linii 11 w Białymstoku, 3 stycznia 2014.Fot. Henryk Borawski · CC BY-SA 3.0 · Wikimedia Commons

Zegarek zamiast biletu

W 2020 roku w autobusach BKM zamontowano biletomaty. Według Banku Pekao od kwietnia 2020 roku kartą płatniczą można było kupić bilet w autobusie, a 1 października 2020 roku ruszyła Smart Taryfa. Pasażer przykłada kartę, telefon albo zegarek do czytnika przy wsiadaniu i przy wysiadaniu, a system pod koniec doby sam wylicza najkorzystniejszą opłatę z biletów jednorazowych, 30- i 60-minutowych. Za dobę jazdy po mieście płaci się najwyżej tyle, ile kosztuje bilet 24-godzinny, dziś 16 zł. Kto zapomni przyłożyć kartę przy wyjściu, zapłaci jak za przejazd do końca trasy.

W 2023 roku przyjechały pierwsze autobusy elektryczne BKM, 20 Yutongów E12. W lipcu 2026 roku dostarczono kolejnych 30, model U12, rozdzielonych między trzy spółki. Miasto ma dziś 50 autobusów bezemisyjnych i 29 stacji ładowania, a planuje dojść do 110.

A tramwaj? Wraca co jakiś czas w dyskusjach. W 2019 roku raport Instytutu Sobieskiego zaproponował trasy o długości 25 kilometrów, ale urzędnicy uznali, że to za drogo, a sieć autobusowa jest wystarczająco rozbudowana. Po konnym tramwaju z Lipowej zostały więc pocztówki, a przystanek nad Białą, który pamięta „Autokarosa”, dalej stoi przy Sienkiewicza.

Bibliografia

Sprawdzono 23.10.2026.