HistoriaNr 1październik 2026
Żurnaliery, Stopiątki i tramwaje z imionami. Historia komunikacji miejskiej w Gdańsku
Od konnego tramwaju z 1873 roku po Jazzy Duo z patronami: cztery flagi nad miastem, jedna linia do Oliwy i sto pięćdziesiąt lat jazdy po mieście.
Michał Gołąb · Warszawa, · 10 minut czytania

W czerwcu 1873 roku z Targu Siennego ruszył w stronę Oliwy wagon ciągnięty przez konie. Trasa miała 9,3 kilometra i jeden tor, a na jedenastu mijankach wozy czekały, aż przejedzie ten z naprzeciwka. Jeden z wagonów tamtej floty stoi dziś w zajezdni w Nowym Porcie i należy do najstarszych zachowanych tramwajów konnych w Europie. Gdańsk jeździ tramwajem od ponad stu pięćdziesięciu lat: w Prusach, w Wolnym Mieście, w Rzeszy i w Polsce. Zmieniały się flagi, waluty i nazwy ulic. Trasa do Oliwy została.
Żurnaliery i konie z Hamburga
Zanim w Gdańsku położono szyny, po mieście i do Sopotu jeździły omnibusy konne, które gdańszczanie nazywali żurnalierami. Ich dzieje miejski serwis gdansk.pl odtworzył z ogłoszeń w ówczesnej prasie. Latem 1823 roku przewoźnik Lehmann woził chętnych do Sopotu codziennie o 15.00 sprzed Hotelu de Thorn; w jedną stronę płaciło się 6 srebrnych groszy. W 1824 roku linię przejął Samuel Kupfer i podniósł cenę biletu w obie strony do 11 srebrnych groszy. W 1842 roku na tę trasę wyjechały claudiusy, sześciokołowe wozy na dwadzieścia osób z sześcioma parami drzwi, robione w Gdańsku na berlińskim patencie. Około 1861 roku w mieście działało sześć linii omnibusowych, a pasażerowie siadali także na piętrze. Pierwsza linia czysto miejska ruszyła 7 kwietnia 1863 roku: firma Kuhl und Genossen woziła czterema powozami od Lazaretu do Bramy Żuławskiej, za 2 srebrne grosze. W 1870 roku do Sopotu dotarła kolej: 27 minut jazdy i 878 biletów sprzedanych pierwszego dnia.
Omnibusy nie zniknęły od razu po tramwaju. Carl Goldweid woził jeszcze w 1873 roku piętrowymi, dwukonnymi wozami na Orunię, dwanaście razy dziennie, a jego linię skrócono dopiero w 1878 roku, kiedy na Orunię dojechały szyny. Regularne połączenie omnibusowe z Brzeźna do Nowego Portu skończyło się w 1900 roku, gdy dojechał tam tramwaj elektryczny.
Koncesję na tramwaj konny podpisano w 1871 roku. Budował go oddział berlińskiego Deutsche Pferdeeisenbahn, a miesiącami opóźniały go spory z zarządem fortyfikacji, nadzorem budowlanym i policją, które nie mogły się zgodzić, po której stronie dzisiejszej ulicy 3 Maja ma biec tor. W czerwcu 1873 roku ruszyły regularne kursy, według ZTM najpierw tylko na części trasy, bo tory nie były gotowe, a wagony przyszły z opóźnieniem; całą linię uruchomiono kilka miesięcy później. Spółka miała 18 wagonów z Hamburga, 23 przystanki i stajnię w Oliwie na ponad sto koni. Wagony były piętrowe, a na górny pokład kobiet nie wpuszczano. Malowano je na ochrę i wiśnię i te barwy przetrwały do 1925 roku.
W czasach konnych firma była bliska bankructwa, bo do interesu weszli spekulanci. Walczył o nią Oscar Kupferschmidt, który kierował spółką od pierwszego dnia aż do jubileuszu pięćdziesięciolecia w 1922 roku. W 1893 roku sieć konna liczyła 15 kilometrów tras, 58 wagonów i 173 konie.

Prąd w 1896 roku
12 sierpnia 1896 roku po Gdańsku pojechały pierwsze regularne tramwaje elektryczne: z Targu Siennego na Orunię i z Nowych Ogrodów do Emaus. Dwa tygodnie później prąd dotarł do Wrzeszcza, a w grudniu na Dolne Miasto. Na koniec roku sieć miała 16,5 kilometra. Wozów konnych nie wyrzucono: jeździły dalej jako doczepy.
W 1899 roku w Nowym Porcie powstała druga spółka tramwajowa, a w 1903 roku obie połączyły się w jedną. 8 maja 1901 roku elektryczny tramwaj wrócił do Oliwy, a w 1908 roku pojechał dalej, jednym torem do kąpieliska w Jelitkowie. Pierwszy autobus, autoomnibus, pojechał w 1912 roku na Stogi. Wiosną 1914 roku kolorowe tablice na tramwajach zastąpiono numerami linii. Linii było dziesięć.

Tramwaj Wolnego Miasta
Po pierwszej wojnie Gdańsk został Wolnym Miastem. W 1921 roku tramwaje przeszły na własność miasta. Sebastian Zomkowski, dyrektor gdańskiego ZTM i autor monografii o tutejszych tramwajach, uważa tę komunalizację za najważniejsze wydarzenie w całej ich historii. W latach 1923 i 1924 przebudowano torowiska i sieć, powstały nowe pętle, a pod koniec lat dwudziestych linia na Stogi. Na nią Gdańska Fabryka Wagonów zbudowała w 1927 roku 24 wozy Bergmann. Jeden jeździł z pasażerami do 31 marca 1973 roku i dziś należy do zabytkowej floty. Pod koniec lat 20. tramwaj z Wrzeszcza do Brzeźna przedłużono do Nowego Portu.
Ruchu przybywało. W 1925 roku w mieście doszło do 351 wypadków drogowych, w 1928 roku już do 920. Na Wielkiej Alei tramwaje często zderzały się z pojazdami, które przejeżdżały przez tory. W 1926 roku przebudowano Wielką Aleję: dwie asfaltowe jezdnie, a pośrodku torowisko. Wypadków stopniowo ubywało. Te liczby i historie zebrała historyczka Anna Krüger z Uniwersytetu Gdańskiego.
Rosła też liczba aut. W 1925 roku w gminie miejskiej Gdańsk zarejestrowano 672 auta osobowe, najwięcej Opli, ale też Hudsony montowane w Gdańsku. W 1926 roku za winnych wypadków uznano ośmiu motorniczych i dziesięciu kierowców autobusów. W czerwcu 1930 roku motocykliście przednie koło wpadło w szczelinę szyny tramwajowej; przewrócił się i złamał obojczyk.
Autobusy po 1920 roku woziły od 16 do 42 pasażerów i łączyły Targ Sienny z Sopotem, Pruszczem i Sztutowem; w 1926 roku ruszyła linia do Malborka. W 1930 roku fabryka wagonów zbudowała sześć wozów typu Ring, nazwanych tak od pętli przy Ringstrasse, dzisiejszej Kościuszki. Pudła pękały i serii nie kontynuowano. Dwa Ringi przetrwały wojnę, a po latach trafiły do Krakowa, gdzie miało powstać muzeum komunikacji. Jeden z nich w 2016 roku wrócił do Gdańska po renowacji, która kosztowała 920 tysięcy złotych.

28 czerwca 1945
Tramwaje jeździły prawie do końca wojny. W marcu 1945 roku, w czasie walk o miasto, ruch stanął. Gdy walki ucichły, w Gdańsku nie było ani sieci trakcyjnej, ani jednego sprawnego wozu. W kwietniu 1945 roku powstał Miejski Zakład Komunikacyjny i zaczęła się odbudowa. 28 czerwca 1945 roku, dzięki pracownikom warsztatów we Wrzeszczu, pierwszy powojenny tramwaj wyjechał na ulice. Ruszyły też pierwsze autobusy, a do taboru weszły między innymi Dodge z dostaw UNRRA.
W 1946 roku zakłady komunikacyjne Gdańska, Gdyni i Sopotu połączono w jedno przedsiębiorstwo. W 1949 roku gdańskie tramwaje przewiozły 46,5 miliona pasażerów, a w 1951 roku przyjechały pierwsze powojenne wozy polskiej produkcji, typu N. Jeden z nich, numer 11, wszedł do ruchu 8 grudnia 1952 roku i jeździ do dziś jako zabytek. W tym samym 1951 roku, 4 marca, z Gdańska Głównego do Nowego Portu pojechała pierwsza linia kolei elektrycznej, dzisiejszej SKM, na wagonach z berlińskiej S-Bahn.
Stopiątki i orły
Na gdańskich torach sprawdzano wynalazki z Politechniki Gdańskiej. Próbnie jeździł tu skład dwóch wagonów silnikowych 4N z doczepą, którym motorniczy kierował z jednego pulpitu, dzięki tranzystorowemu układowi rozruchu i hamowania z doktoratu Przemysława Pazdro, obronionego w 1965 roku. W 1970 roku do Gdańska przyjechało pięć pierwszych przegubowych wagonów Konstal 102Na. Dostały najbardziej obciążoną trasę: Śródmieście do Oliwy. Mariusz Uziębło z GAiT opowiada, że pod koniec 1970 roku władze wojewódzkie uznały kremowe wagony z czerwonymi pasami za zbyt niemieckie i w 1971 roku kazały je przemalować.
5 marca 1975 roku przyjechała pierwsza Stopiątka, czyli Konstal 105N z Chorzowa. Gdańsk dostał ich 272, a do tego dwie gospodarcze, i przez prawie pół wieku to one były gdańskim tramwajem. 31 grudnia 1977 roku tramwaj pojechał do Jelitkowa nową trasą przez Zaspę, osiedle zbudowane na miejscu dawnego lotniska. W 1997 roku miasto kupiło dwa trzyczłonowe Konstale 114Na z niską podłogą w środkowym członie, przez tramwajarzy nazywane orłami, a po nich cztery wozy z rodziny Citadis.

Pod górę, na lotnisko i z imieniem na burcie
31 maja 2001 roku rada miasta przyjęła Gdański Projekt Komunikacji Miejskiej. Z niego, a potem z pieniędzy unijnych, powstały nowe trasy: na Chełm, do Łostowic, na Ujeścisko i do Brętowa. Linia na Chełm, otwarta w grudniu 2007 roku, ma spadki do pięciu procent, więc kupiono do niej trzy nowe Bombardiery. Potem przyszło 35 tramwajów z bydgoskiej Pesy. Tramwajów ubywało, choć wozić miały więcej: w 2001 roku Gdańsk miał ich 224, w 2013 roku 147. Nowe wozy były za to dłuższe i pojemniejsze.
Od 1 maja 2005 roku komunikację w mieście organizuje Zarząd Transportu Miejskiego. W czerwcu 2006 roku ruszyła sprzedaż biletów na kartę, w 2007 roku bilety metropolitalne, a 31 stycznia 2009 roku z linii zjechał ostatni wysokopodłogowy autobus.
Pod koniec 2010 roku Gdańsk jako pierwszy w Polsce zaczął dawać tramwajom imiona. W plebiscycie mieszkańcy wybrali 35 patronów dla nowych Swingów. Po mieście jeżdżą więc Jan Heweliusz, Daniel Gabriel Fahrenheit i Artur Schopenhauer, ale też Krzysztof Klenczon, Stanisław Supłatowicz, który pisał o Indianach jako Sat-Okh, i Andrzej Sulewski, Pirat Gdański, przez ponad dwadzieścia lat chodzący po Śródmieściu w uszytym przez siebie stroju korsarza. Krótkie biografie patronów można przeczytać w samych wagonach. W 2019 roku trzy pierwsze z piętnastu nowych tramwajów Pesy dostały imiona Brunona Zwarry, Zbigniewa Kosycarza i Zbyszka Cybulskiego. W 2021 roku na pętli na Chełmie imię dostał tramwaj profesora Jerzego Sampa, historyka literatury i autora około czterdziestu książek o Gdańsku i Pomorzu.

1 września 2015 roku ruszyła Pomorska Kolej Metropolitalna z Wrzeszcza na lotnisko i dalej w stronę Kaszub. Ponad połowa jej trasy biegnie po nasypie Kolei Kokoszkowskiej, otwartej 1 maja 1914 roku i porzuconej po tym, jak w lutym 1945 roku wysadzono jej mosty i wiadukty. Badacze z Politechniki Gdańskiej piszą, że to pierwsza polska kolej zbudowana przez samorząd przy wsparciu funduszy unijnych.
W 2023 roku, na 150-lecie, Gdańskie Autobusy i Tramwaje miały 141 tramwajów, prawie 63 kilometry tras i ponad trzystu motorniczych, wśród nich blisko sto kobiet. Gdańskie tramwaje przejeżdżają rocznie około 15 milionów kilometrów, co według GAiT daje mniej więcej 375 okrążeń Ziemi na równiku. W zbiorach ZTM jest 250 biletów sprzed 1945 roku, w tym najstarszy znany bilet na tramwaj konny. W zabytkowej flocie stoją obok siebie wóz konny z 1873 roku, Bergmann, Ring, eNka i Stopiątka. Trzy z nich, Bergmann, Ring i eNka, woziły w wakacyjne weekendy turystów sprzed Bramy Wyżynnej, niedaleko Targu Siennego, skąd w 1873 roku konie ruszyły do Oliwy.
Bibliografia
- Gdańskie Autobusy i Tramwaje, „Historia gdańskich tramwajów ma już 150 lat!”, 2023
- ZTM w Gdańsku, „Tramwajem po Gdańsku już od 150 lat”, 2023
- ZTM w Gdańsku, „Od 140 lat w Gdańsku jeżdżą tramwaje”, 2013
- gdansk.pl, „Tramwajowe perełki. Poznaj historyczny tabor”, 2019
- gdansk.pl, „Zanim ruszyły konne tramwaje”, 2023
- Jan Wojcieszak, „Komunikacja tramwajowa w Polsce”, Systemy Transportowe 9/2003 (PDF)
- Anna Krüger, „Wypadki komunikacyjne w Gdańsku w dwudziestoleciu międzywojennym”, Argumenta Historica (PDF)
- Waldemar Borzestowski, „Miejskie Zakłady Komunikacyjne w Gdańsku, 1945-1946. Bilans otwarcia”, Argumenta Historica 8 (2021)
- Jacek Skibicki, „Historia rozwoju trakcji elektrycznej i jej obecność na Politechnice Gdańskiej” (PDF)
- Andrzej Massel, „PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście jako przewoźnik aglomeracyjny”, 2002 (PDF)
- Daniel Załuski, Sylwia Rzepnicka, „Historia budowy i reaktywacji kolei kokoszkowskiej w postaci Pomorskiej Kolei Metropolitalnej”
- Pasazer.com, „Pomorska Kolej Metropolitalna: dzień otwarty i inauguracja”, 2015
- W. Owczarzak, S. Sommer, S. Taryma, „Gdańska komunikacja miejska: rozwój i prognozy”
- Rzeczpospolita, „Nowi patroni gdańskich tramwajów”, 2019
- dzieje.pl (PAP), tramwaje imienia Aliny Pienkowskiej i Olgi Krzyżanowskiej, 2020
- Uniwersytet Gdański, „A memorial on wheels to Professor Jerzy Samp”, 2021
- dzieje.pl (PAP), „Zwiedzanie Gdańska podczas przejażdżki prawie stuletnim tramwajem”, 2017
Sprawdzono 18.10.2026.