Gdzie Jest Kanar Appka

HistoriaNr 1październik 2026

Jedna sieć, dwa państwa. Historia komunikacji w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Od tramwaju parowego z 1894 roku po ZTM: tor 785 milimetrów, granica w siedmiu miejscach, Konstal z Chorzowa, trolejbusy w Tychach i bilet na całą Metropolię.

· Warszawa, · 9 minut czytania

Tramwaj w Gliwicach, około 1900
Tramwaj w Gliwicach, około 1900 roku. Pocztówka wydawnictwa Eckhard & Pflug, domena publiczna, Wikimedia Commons.Fot. Eckhard & Pflug (wydawca pocztówki) · domena publiczna · Wikimedia Commons

27 maja 1894 roku z Piekar przez Szarlej do Bytomia pojechał tramwaj ciągnięty przez małą lokomotywę parową, po torze o rozstawie zaledwie 785 milimetrów. Tak zaczęła się komunikacja miejska na Górnym Śląsku. Sto trzydzieści dwa lata później Tramwaje Śląskie mają 346,5 kilometra torów w kilkunastu miastach, a jeden bilet Metropolii działa w autobusie, tramwaju, trolejbusie i pociągu.

Najpierw para, potem koń

Region nie miał jednego centrum. Kopalnie, huty i osiedla robotnicze leżały obok siebie jak paciorki na sznurku, od Gliwic po Mysłowice, a między nimi od połowy XIX wieku kursowały wąskotorowe kolejki przemysłowe. Pasażerski tramwaj zbudowały i prowadziły Górnośląskie Tramwaje Parowe. 27 maja 1894 roku ruszył odcinek z dworca w Bytomiu przez Rozbark i Szarlej do Piekar, a do końca roku cała trasa od Gliwic przez Zabrze, Rudę i Chorzów. Pierwsza linia miała razem z odgałęzieniami 34,5 kilometra.

Mieszkańcom śródmieść parowóz pod oknami się nie spodobał. Jan Wojcieszak, historyk polskich tramwajów, pisze, że po protestach w Gliwicach i Bytomiu wprowadzono tramwaje konne. Konie jeździły tu krótko: ostatnią linię konną zlikwidowano w 1899 roku, a ostatni tramwaj parowy zjechał z linii w grudniu 1901.

Bo przyszedł prąd. 3 października 1898 roku na pierwszych odcinkach pojechały tramwaje elektryczne, a według Wojcieszaka do końca roku elektryczne były już trasy z Gliwic do Piekar i z Chorzowa przez Katowice do Siemianowic. W 1899 roku powstała spółka Śląskie Kolejki, która skupiła akcje obu działających tu przedsiębiorstw tramwajowych i objęła je jednym zarządem. W 1912 roku w Katowicach, z Rynku do dzisiejszego Parku Kościuszki, położono pierwszą na Górnym Śląsku linię na torze normalnym, 1435 milimetrów, a w 1913 roku własne tramwaje założył Bytom.

Granica w siedmiu miejscach

Po plebiscycie i powstaniach śląskich Górny Śląsk podzielono między Polskę i Niemcy. Konwencja genewska z 15 maja 1922 roku ustaliła między innymi, co zrobić z tramwajami, bo nowa granica przecięła sieć w siedmiu miejscach. Katowice i Królewska Huta, od 1934 roku Chorzów, znalazły się w Polsce. Bytom, Zabrze i Gliwice zostały w Niemczech. Miasta, które jeszcze niedawno łączył jeden tor, dzieliły teraz posterunki graniczne.

Na piętnaście lat utworzono więc tranzytowe linie międzynarodowe. Polski tramwaj jechał z Katowic przez Chorzów i niemiecki Bytom do polskich Piekar, aż do 1937 roku. Niemiecki z Zabrza przez Rudzką Kuźnicę do Bytomia, do 1930 roku. Na granicy, między Chorzowem a Bytomiem i w Brzezinach, stały posterunki. W Łagiewnikach działało przejście graniczne z punktem celnym przy szybie Reden.

Przejście graniczne Szyb Reden w Łagiewnikach, 1932
Przejście graniczne i punkt kontroli celnej Szyb Reden w Łagiewnikach, dziś dzielnica Bytomia, 1932.Fot. autor nieznany · CC BY-SA 4.0 · Wikimedia Commons

Każda strona budowała dalej po swojemu. W polskiej części od 1927 roku przekuwano tory z 785 na 1435 milimetrów; do 1931 roku tor normalny dostało kilka głównych połączeń, między innymi z Mysłowic przez Szopienice. W Zagłębiu Dąbrowskim, do 1918 roku po rosyjskiej stronie granicy, tramwaj przyszedł dopiero w 1928 roku, od razu na torze normalnym: z Sosnowca do Będzina, potem do Dąbrowy Górniczej i Czeladzi. Do 1938 roku zagłębiowska sieć miała 25 kilometrów tras.

Dzień pasażera: przez granicę, 1930

Katowicki Rynek, poranek. Tramwaj do Piekar jest linią polską, ale jego trasa prowadzi przez dwa państwa. Najpierw Chorzów, jeszcze pod nazwą Królewska Huta, potem granica. Na posterunku między Chorzowem a Bytomiem wagon wjeżdża do Niemiec, bo linia jest tranzytowa, ustanowiona na piętnaście lat przez konwencję genewską. Przez okna widać bytomskie ulice, a gdzieś obok jeździ niemiecki tramwaj z Zabrza, który z kolei przejeżdża tranzytem przez Rudzką Kuźnicę. Za Bytomiem wagon jeszcze raz przekracza granicę i wjeżdża do Piekar, z powrotem w Polsce. Osiem lat wcześniej po tych samych torach jeździł jeden przewoźnik, a granicy nie było.

Chorzów buduje tramwaje dla Polski

Po wojnie wszystko zebrano w jedną całość. W 1945 roku cztery przedsiębiorstwa połączono w Koleje Elektryczne Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego. Miały 202 wozy silnikowe, 193 doczepne i 166 kilometrów tras. W 1951 roku ich miejsce zajęło Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Katowicach. Jakub Halor, badacz śląskiej komunikacji, nazywa WPK największą firmą transportu zbiorowego w historii Polski: w szczycie pracowało w niej ponad 13 tysięcy ludzi. Prowadziło tramwaje, autobusy, a od 1982 roku także trolejbusy.

Rynek w Katowicach z tramwajem, 1958
Rynek w Katowicach z tramwajem, naprzeciwko wylotu ulicy Pocztowej, 1958.Fot. Lencse Zoltán · Fortepan · CC BY-SA 3.0 · Wikimedia Commons

Tramwaje dla całego kraju powstawały kilka przystanków dalej. W Chorzowie, w Chorzowskiej Wytwórni Konstrukcji Stalowych Konstal, od 1949 do 1956 roku zbudowano 516 kanciastych wagonów typu N, uproszczonej wersji niemieckiego tramwaju z czasów wojny. Potem z tej samej fabryki wyjechały parówki 13N dla Warszawy, a od lat siedemdziesiątych ponad trzy tysiące wozów serii 105, w tym 2134 wagony 105Na z lat 1979 do 1992. Jeżdżą do dziś, także na Śląsku.

Gdy w 1952 roku w Chorzowie zniknął ostatni wąski tor, przez trzy kolejne dekady sieć rosła razem z kopalniami i osiedlami: tory doszły do Brynowa, Stolarzowic, Grodźca, Kazimierza Górniczego i Zagórza. Od drugiej połowy lat siedemdziesiątych zaczęły się likwidacje. Tramwaj był tu codziennym środkiem transportu dla setek tysięcy ludzi: jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, gdy sieć już się kurczyła, woził według Halora ponad 200 milionów pasażerów rocznie. W latach 1979 do 1982 zlikwidowano tory z Bytomia przez Rozbark i Szarlej do Piekar. W Bytomiu przetrwała krótka linia 38, którą jeszcze w 2002 roku obsługiwały dwa dwukierunkowe wagony typu N.

Trolejbusy z braku paliwa

Na początku lat osiemdziesiątych brakowało oleju napędowego. Według Anny Powałki WPK w Katowicach rozważało wtedy trolejbusy jako zamiennik autobusów. 11 lutego 1982 roku wojewoda polecił zbudować eksperymentalną linię w Tychach, mieście o szerokich ulicach. Pod koniec września 1982 roku linia była gotowa, a 1 października oficjalnie zainaugurowano linię 1, od zajezdni do ulicy Krasickiego, około 4 kilometrów.

Na początku tyskie trolejbusy podlegały katowickiemu WPK jako jeden z jego zakładów; w 1991 roku z WPK wydzielono tyskie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej. Pierwsze trolejbusy, radzieckie ZiU, przyjechały ze Związku Radzieckiego, kolejne dołączyły w 1985 roku. Polski Jelcz dołączył dopiero 1 lipca 1989 roku. W 1992 roku linie zamieniły cyfry na litery, a od 1998 roku trolejbusy prowadzi osobna spółka, Tyskie Linie Trolejbusowe. W 1999 roku rozważano likwidację sieci, ale analiza wykazała, że to najmniej korzystny wariant, a mieszkańcy byli przeciw. 8 listopada 2002 roku pokazano pierwszy niskopodłogowy trolejbus. Niskopodłogowe trolejbusy dostawały w konkursach imiona od mieszkańców, między innymi „Tyszek”, „Tysia”, „Jaś” i „Małgosia”. Tychy są dziś jedynym miastem Metropolii z trolejbusami.

Trolejbus „Tyszek” w Tychach, 2016
Trolejbus Solaris Trollino nr 003 „Tyszek” przy dworcu PKP w Tychach, kwiecień 2016.Fot. Janusz Jakubowski · CC BY 2.0 · Wikimedia Commons

Bilet niebieski, bilet czerwony

Zbigniew Rusak pisał w 2000 roku, że katowickie PKT było ostatnią firmą komunikacji miejskiej w Polsce, która wciąż działała jako przedsiębiorstwo państwowe, z wojewodą jako organem założycielskim. Droga do tego stanu zaczęła się kilka lat wcześniej. 1 października 1991 roku wojewoda podzielił WPK na kilkanaście firm: przedsiębiorstwa autobusowe i Przedsiębiorstwo Komunikacji Tramwajowej. Niespełna dwa tygodnie wcześniej, 19 września, gminy założyły Komunikacyjny Związek Komunalny GOP, który miał zamawiać kursy. Pasażer odczuł to w portfelu. Według Halora od 1 marca 1993 roku tramwaj miał bilet niebieski, a autobus czerwony, więc przesiadka z jednego do drugiego oznaczała dwa bilety. Wspólny bilet na autobus i tramwaj wrócił 1 marca 2000 roku.

Przez całe lata dziewięćdziesiąte tramwaje utrzymywał budżet państwa, a nie gminy. Po reformie administracyjnej, od 1 stycznia 1999 roku, ten system się załamał, a pieniądze miało dawać nowe województwo śląskie. W 2001 roku przyszły pierwsze niskopodłogowe tramwaje w regionie, siedemnaście Citadisów z chorzowskiej fabryki, którą kilka lat wcześniej kupił Alstom. Pod koniec 2002 roku sieć liczyła według Jana Wojcieszaka 207 kilometrów tras w 15 miastach, 31 linii i 402 wagony, z czego 350 to chorzowskie 105N. W 2003 roku przedsiębiorstwo stało się spółką Tramwaje Śląskie. Na przełomie 2005 i 2006 roku przyszedł szczyt kryzysu: 3 stycznia 2006 roku do obsługi rozkładu brakowało 60 wagonów. Lukę łatano latami, także używanymi wagonami z Niemiec: w 2016 roku spółka pokazała pierwszy z 15 tramwajów typu Pt kupionych we Frankfurcie nad Menem, przebudowany z niskopodłogowym członem środkowym. Wiosną 2006 roku zlikwidowano linie z Bytomia do Dąbrówki Wielkiej w Piekarach i z Będzina do Żychcic. 30 grudnia 2008 roku akcje spółki przejęły gminy.

1 września 2009 roku tramwaje przestały jeździć w Gliwicach, mieście, od którego w 1894 roku zaczynała się parowa kolejka. Zamknięcie linii było jednym z powodów referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. 8 listopada 2009 roku okazało się nieważne z powodu niskiej frekwencji, a w 2010 roku tory rozebrano. Został krótki kawałek przy zajezdni, od strony Zabrza. W 2024 roku, w 130. rocznicę pierwszej gliwickiej linii, miłośnicy tramwajów zorganizowali w mieście happening i domagali się ich powrotu. Urząd miasta odpowiada, że takich planów nie ma.

W innych miastach poszło w drugą stronę. Za pieniądze unijne z lat 2007 do 2013 Tramwaje Śląskie zmodernizowały co najmniej 48 kilometrów torów i za 202,5 miliona złotych kupiły 30 niskopodłogowych tramwajów Twist z bydgoskiej Pesy, dostarczanych do 2014 roku.

Konstal N z doczepą na Rynku w Katowicach, 2022
Zabytkowy skład Konstal N z doczepą 4ND, wozy nr 1100 i 1263, na Rynku w Katowicach, wrzesień 2022.Fot. Ireneusz1966 · CC BY-SA 4.0 · Wikimedia Commons

Jedna Metropolia, jeden bilet

Ustawa z 9 marca 2017 roku utworzyła związek metropolitalny w województwie śląskim. Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia powstała 1 lipca 2017 roku i objęła 41 gmin, a swoje zadania przejęła 1 stycznia 2018 roku. Wcześniej w regionie działało trzech organizatorów komunikacji, a jeden z nich miał inną taryfę niż dwaj pozostali. Od 1 stycznia 2018 roku na całym obszarze Metropolii obowiązują wspólne bilety jednorazowe, od 1 kwietnia także okresowe, a dzieci i młodzież do 16 lat jeżdżą za darmo. W listopadzie 2018 roku ruszyły cztery linie do lotniska w Pyrzowicach.

1 stycznia 2019 roku trzech dotychczasowych organizatorów, KZK GOP, MZK Tychy i MZKP Tarnowskie Góry, zastąpił jeden Zarząd Transportu Metropolitalnego. W czerwcu 2019 roku przyszedł Metrobilet, ważny w autobusie, tramwaju, trolejbusie i pociągu Kolei Śląskich. Według Metropolii codziennie na trasy wyjeżdża ponad 1700 pojazdów, które obsługują około 7 tysięcy przystanków.

Na koniec 2025 roku Tramwaje Śląskie miały 346,5 kilometra toru pojedynczego, 35 podstacji i 286 wagonów. Najstarszy wagon wprowadzono do eksploatacji w 1951 roku, w roku narodzin WPK. To najrozleglejsza sieć tramwajowa w kraju: jeździ przez kilkanaście miast, a z przesiadkami da się nią przejechać z Gliwic do Dąbrowy Górniczej, 108 przystanków w około trzy i pół godziny. Kto chciałby powtórzyć podróż z 1930 roku, z Katowic przez Chorzów do Bytomia, pojedzie dziś bez posterunku, z jednym biletem ZTM.

Bibliografia

Sprawdzono 18.10.2026.