HistoriaNr 1październik 2026
Mkną po szynach niebieskie tramwaje. Historia komunikacji miejskiej we Wrocławiu
Od ciemnozielonego wagonika z 1877 roku po jasny błękit: historia Breslau i Wrocławia opowiedziana kolorami tramwajów, z przerwą na sierpień 1980 i wielką wodę.
Michał Gołąb · Warszawa, · 11 minut czytania

„Mkną po szynach niebieskie tramwaje przez wrocławskich ulic sto”, śpiewała Maria Koterbska w „Wrocławskiej piosence”, napisanej w 1951 albo 1952 roku przez Jerzego Haralda i Krystynę Wnukowską. Wkrótce potem z rozkazu państwa wszystkie wrocławskie tramwaje były czerwone, a kolor z piosenki wrócił na ulice dopiero w 1970 roku. We Wrocławiu kolor wagonu zawsze coś znaczył: kto rządzi miastem, kto przyjechał je odbudować, kto zapłacił za nowe tramwaje. Dlatego tę historię opowiadamy kolorami.
Ciemna zieleń: 1877
Niemiecki wtedy Breslau, jedno z większych miast dziewiętnastowiecznej Europy, długo nie chciał tramwaju. Władze miasta, jak piszą Tomasz Sielicki i Krzysztof Kołodziejczyk, przekonywały, że ulice są za wąskie i zbyt zatłoczone. Jeździły omnibusy konne; inżynier Janusz Korzeniowski z MPK datuje pierwsze, z Rynku do wsi Popowice, na 1840 rok.
Rankiem 10 lipca 1877 roku mały drewniany wagonik, według Sielickiego ciemnozielony, mieszczący 26 osób, ruszył z Przedmieścia Oławskiego na Szczytniki, w stronę zoo. Prowadziła go prywatna spółka Breslauer Straßen-Eisenbahn-Gesellschaft. Dzisiejsza „dziesiątka” jest dalszym ciągiem tej trasy, a linia okólna, którą spółka puściła kilka lat później wokół śródmieścia, po wielu przeróbkach jeździ do dziś jako „zero”.
O wrocławskich koniach wiemy tak dużo dzięki motorniczemu. Tomasz Sielicki prowadzi tramwaje MPK i od lat bada historię komunikacji. Do książki „Wrocławskie tramwaje konne” przejrzał dzień po dniu wrocławską prasę z lat 1876 do 1901, dwa albo trzy wydania dziennie, około 900 numerów rocznie. Znalazł w niej między innymi zwrotnicę z 1886 roku, którą można nazwać automatyczną. Między szynami leżała stalowa rama wypełniona brukiem, podparta pośrodku. Gdy woźnica prowadził konia bliżej prawej szyny, rama przechylała się w prawo i przestawiała iglicę. Tak jeździło się na placu św. Krzysztofa: część wagonów prosto, część w stronę dworca. Janusz Korzeniowski z MPK dodaje, że numery linii wprowadzono dopiero w 1909 roku. Wcześniej pasażer rozpoznawał je po kolorach wozów i tablic, a po zmroku po kolorze świateł.

Biel, zieleń i czerń: 1893
W połowie czerwca 1893 roku konkurencyjna spółka Elektrische Straßenbahn Breslau uruchomiła tramwaj elektryczny z cmentarzy na Grabiszynie przez dzisiejszy plac Legionów, Kościuszki, Pułaskiego, most Oławski i Na Grobli do granicy miasta przed wsią Rakowiec. To najstarsza trasa tramwaju elektrycznego na ziemiach dzisiejszej Polski. Wagony były biało-zielone z czarnym, jechały około 15 kilometrów na godzinę, konne mniej więcej 10.
„Breslauer Zeitung”, w przekładzie Sielickiego, relacjonowała dzień otwarcia: tłumy były tak wielkie, że tylko ostrożność pracowników pozwoliła uniknąć wypadków. „Pasażerowie wręcz szturmowali wagony. Konduktorzy byli bezsilni, próbując porządkować budzące trwogę przeładowanie w tramwajach, do których ciągle pchały się nowe masy ludzkie”. Prezydent policji kazał funkcjonariuszom pomagać konduktorom w pilnowaniu porządku. Stara spółka konna, pod presją opinii publicznej, zelektryfikowała swoją sieć w latach 1899 do 1901 i kupiła nowe wagony, wśród nich pięćdziesiąt długich wozów typu Maximum na dwóch wózkach. Jeden z nich przetrwał wojnę i lata sześćdziesiąte, bo pracownik MPK kupił pudło na altankę w ogrodzie w Smolcu. Odbudowany w MPK, w 2021 roku znów wyjechał przed wrocławian.

Czerwień i biel miasta: 1902
Dwie prywatne spółki walczyły o pasażerów, a niekoniecznie o dobrą komunikację. Nadburmistrz Georg Bender wstrzymał koncesje dla prywatnych przewoźników i założył trzecią firmę, miejską: Städtische Straßenbahn Breslau. Jej wagony, od 1902 roku, malowano na czerwono i biało, w historycznych barwach miasta, z herbem na burtach, czego prywatne spółki nie robiły. W 1911 roku miasto wykupiło najstarszą spółkę, w 1924 roku drugą, i miejski przewoźnik został jedynym. Po drodze Wrocław spróbował trolejbusu: pierwsza linia ruszyła w 1912 roku. W 1913 roku miasto obsługiwało tramwajami Wystawę Stulecia na Szczytnikach, z Halą Stulecia na czele, a w lipcu 1925 roku miejskie tramwaje uruchomiły pierwszą linię autobusową.
Krem: 1925 do 1945
W latach 1925 do 1929 przewoźnik kupił 232 wagony typu Standard, zaprojektowane specjalnie dla Wrocławia i zbudowane w miejscowych fabrykach, między innymi w Linke-Hofmann. Od tej pory wszystkie tramwaje i autobusy były kremowe, jak większość tramwajów Republiki Weimarskiej. W 1939 roku firma przyjęła nazwę Breslauer Verkehrsbetriebe. Przez większość wojny Wrocław był daleko od frontu, w 1944 roku miał około miliona mieszkańców i tramwaje pracowały bez wytchnienia.
Potem miasto ogłoszono twierdzą. Podczas oblężenia tramwaje dalej kursowały, przeważnie puste: dowództwo Festung Breslau chciało stworzyć wrażenie, że panuje nad sytuacją. Stanęły na przełomie marca i kwietnia 1945 roku, a wagony i autobusy weszły w skład umocnień, z taboru budowano barykady.

Powietrze, wiatr i konduktor: 1945
10 maja 1945 roku Zakłady Komunikacyjne miasta Wrocławia wznowiły działalność pod polskim kierownictwem i z przetłumaczoną nazwą. Grupą, która zaczęła odbudowę, kierował inżynier Kazimierz Mech, przed wojną pracownik tramwajów warszawskich. Do miasta przyjeżdżali tramwajarze z Krakowa, Poznania i Warszawy, a w kolejnych miesiącach ze Lwowa. Według Korzeniowskiego ze 137 obiektów, które przed wojną służyły komunikacji, do użytku nadawało się siedem. W zajezdni na Biskupinie stało najwięcej sprawnych tramwajów, ale bez szyb: wybrali je okoliczni mieszkańcy. Korzeniowski przytacza „Słowo Polskie”, które pisało, że większość wagonów składa się z samego powietrza, wiatru i konduktora, i proponowało zamontować skarbonki z napisem „ofiara na szyby”.
Wsiadamy 22 sierpnia 1945 roku o dziesiątej rano przy ulicy Spółdzielczej na Biskupinie. Stoi tu kilka tramwajów pachnących świeżą farbą. Krótkie przemówienie, dzwonek i linia 1 rusza w miasto, w stronę Nadodrza i zajezdni Ołbin. Ma 5,4 kilometra i trzy wagony. W podziękowaniu jedną z restauracji przy Słowiańskiej nazwano „Pod Jedynką”. Tego samego dnia ruszają autobusy A do Karłowic i B do Zalesia, poniemieckie Büssingi na gaz.
Tramwajów było za mało, pasażerów za dużo. Przeładowane składy, na których ludzie wisieli na stopniach i zderzakach, nazywano winogronami. Na początku 1948 roku dyrekcja ZKmW razem z milicją wydała przepisy tramwajowe: wsiadać i wysiadać właściwymi drzwiami, zakaz jazdy dla żebraków, sprzedawców gazet i śpiewaków ulicznych. Witold Sokołowski, powstaniec warszawski, który osiadł we Wrocławiu po wojnie, w liście do prezydenta miasta zapamiętał jeszcze coś: gdy otwarto linię do Pilczyc, przestępcy wyskakiwali na tory, zatrzymywali tramwaj i grabili pasażerów. W 1946 roku, jak wspomina, jeździło sześć linii tramwajowych, a pionierzy przyszłego MPK, w większości tramwajarze z Warszawy i Lwowa, przygotowywali ulice do uruchomienia komunikacji bez względu na wykształcenie i zajmowaną funkcję.
Błękit: 1948
Wystawa Ziem Odzyskanych w 1948 roku miała pokazać polski Wrocław. Tramwaje wyremontowane do jej obsługi pomalowano na niebiesko, a odwiedzający słyszeli: niebieski tramwaj zawiezie cię na wystawę. Według Sielickiego pierwszy wagon w nowych barwach wyjechał 1 maja 1948 roku na linię 9. Dlaczego niebieski? Legend jest wiele, ale Sielicki i Kołodziejczyk uważają za najbardziej prawdopodobne, że tak zaznaczyli swoją obecność tramwajarze z Krakowa, najliczniejsza grupa przybyszów, z której wywodziła się duża część kierownictwa. Biało-niebieskie są i flaga Krakowa, i krakowskie tramwaje.
W grudniu 1949 roku tramwaj dojechał do Leśnicy. Osiem kilometrów nowej trasy zbudowano od wiosny do grudnia, a do łopat stanęli mieszkańcy, radni, pracownicy firm i motorniczowie.
Czerwień z ministerstwa: lata pięćdziesiąte
W 1951 roku komunalne zakłady upaństwowiono i nazwano Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym. Wkrótce przyszedł znak, którego nie dało się przeoczyć: wszystkie pojazdy komunikacji miejskiej miały być czerwone, w każdym mieście tak samo. Źródła różnią się co do roku. Korzeniowski pisze o 1952, Sielicki o poleceniu Ministra Gospodarki Komunalnej z 1954 roku i o pierwszym czerwonym tramwaju na „zerówce” 25 września tego roku. Pewne jest, że błękit zniknął z ulic na kilkanaście lat, akurat wtedy, gdy piosenka o niebieskich tramwajach rozsławiała Wrocław w całej Polsce.
W 1956 roku Wrocław dostał pierwsze powojenne wagony, chorzowskie Konstale N; do tej pory jeździł wyłącznie przedwojennym taborem. Mechanicy radzili sobie, jak umieli. Gdy w latach sześćdziesiątych montowali w wagonach N drzwi otwierane elektrycznie, mechanizm składał się z dwóch prętów, łańcucha rowerowego i silnika od wiertarki. Od 1963 roku na ulice wyjeżdżały Jelcze 272 MEX, ogórki, dzięki którym autobusy z czasem prześcignęły tramwaje liczbą i długością linii. W 1969 roku przyjechały przegubowe 102N.
Powrót błękitu: 1970
Na 25-lecie przyłączenia Ziem Zachodnich i Północnych do Polski wrocławskie zakłady pracy, wśród nich Pafawag, ufundowały miastu 25 tramwajów 102Na. Żeby odróżnić je od czerwonych wagonów z przydziału centralnego, pomalowano je na niebiesko. W 1970 roku kolor z piosenki wrócił, a w 1971 roku, jak podają Sielicki i Kołodziejczyk, Wojewódzka Rada Narodowa formalnie przywróciła niebieski. W 1977 roku z linii zjechały ostatnie przedwojenne Standardy, w 1978 roku tramwaje opuściły Rynek. W 1981 roku przyszły przegubowe Ikarusy.
Bez autobusu: 26 sierpnia 1980
Ten przejazd się nie odbył. Rano 26 sierpnia 1980 roku na przystankach Wrocławia ludzie czekali na autobus, który nie przyjechał. W zajezdni autobusowej nr VII przy Grabiszyńskiej kierowcy Tomasz Surowiec i Bohdan Jetz, wspierani przez mechanika Czesława Stawickiego, rozpoczęli strajk. W ciągu kilku porannych godzin stanęła cała komunikacja miejska. Wspomnienia z tamtego chłodnego poranka, jak pisze Wojciech Kucharski, powtarzają jedno zdanie: „Zaczęło się”.

Strajk od początku był solidarnościowy: wrocławianie poparli 21 postulatów ze Stoczni Gdańskiej i nie formułowali własnych. Do zajezdni zjeżdżali delegaci kolejnych zakładów, powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, na czele którego stanął Jerzy Piórkowski, kierowca z Grabiszyńskiej. Na placu zajezdni odprawiano msze polowe, a 31 sierpnia orkiestra Opery Wrocławskiej zagrała strajkującym między innymi fragmenty „Strasznego dworu”. 1 września około czwartej nad ranem delegaci wrócili z Gdańska z uwierzytelnioną kopią porozumień, podpisaną przez Annę Walentynowicz. Kilka godzin później autobusy i tramwaje wyjechały na ulice. W zajezdni przy Grabiszyńskiej narodziła się dolnośląska Solidarność, a dziś działa tam muzeum, Centrum Historii Zajezdnia.
Woda: lipiec 1997
W 1997 roku MPK miało świętować 120 lat od pierwszego konnego tramwaju. Zamiast tego przyszła powódź. Najbardziej zagrożone zajezdnie ewakuowano: tramwaje z Ołbina stanęły rzędem na ulicy Hallera, obok nich autobusy z Tyskiej. Kulminacja przypadła na niedzielę 13 lipca. Według Korzeniowskiego pod wodą znalazły się 23 kilometry torów, a w zajezdni przy Tyskiej, gdzie woda sięgała dwóch metrów, „pływało” 28 autobusów. Lokalna prasa donosiła o zderzeniu dwóch kajaków na skrzyżowaniu Świdnickiej i Piłsudskiego. 15 lipca ruszyło pierwsze tramwajowe wahadło, z Kleciny do Powstańców Śląskich.
Jasny błękit: dziś
Pod koniec 2006 roku pojawiły się pierwsze niskopodłogowe tramwaje: 205WrAs z wrocławskiego Protramu i czeskie Škody 16T. Przed Euro 2012 miasto zbudowało trasy do Stadionu Miejskiego, na Gaj i Kozanów i zamówiło do nich dwukierunkowe Škody 19T. Projektanci proponowali pomarańczowy albo jasnozielony, ale wrocławianie wybrali tradycyjny niebieski, z kolorowymi wzorami. Granatowe Pesy Twist i Moderusy Beta się nie przyjęły, więc w 2020 roku zmodernizowane 205WrAs przemalowano na jasnoniebiesko. Ten sam kolor zaplanowano dla nowych tramwajów.

Na jubileusz 55-lecia MPK w 2000 roku do Auli Leopoldina przyszła Maria Koterbska. W 2027 roku Wrocław będzie obchodził 150 lat od pierwszego dzwonka tramwaju konnego. Tramwaje nadal są niebieskie, tak jak w piosence, choć przez kilkanaście lat po jej powstaniu nie były.
Bibliografia
- Tomasz Sielicki, Krzysztof Kołodziejczyk, „Blue trams running on rails through one hundred streets of Wrocław… the history of Wrocław public transport from the perspective of colours” (PDF)
- wroclaw.pl, ulotka linii historycznej (polska wersja tekstu T. Sielickiego i K. Kołodziejczyka, PDF)
- Janusz Korzeniowski (MPK Wrocław), „Z dziejów MPK Wrocław. 65 lat komunikacji miejskiej w polskim Wrocławiu”, „Transport Miejski i Regionalny” 2011 (PDF)
- wroclaw.pl, „Pierwsze tramwaje elektryczne wyjechały na wrocławskie tory dokładnie 130 lat temu!”, 2023
- wroclaw.pl, „75 lat temu ruszyła pierwsza linia tramwajowa po wojnie we Wrocławiu”, 2020
- wroclaw.pl, „Co było przed MPK? 75-lecie przedsiębiorstwa”, 2025
- wroclaw.pl, „Niezwykły świat dawnych tramwajów” (o książce T. Sielickiego „Wrocławskie tramwaje konne”), 2017
- wroclaw.pl, „Dawny Wrocław we wspomnieniach 100-letniego pana Witolda Sokołowskiego”
- wroclaw.pl, „Tu zaczął się Wrocław. Strajk w sierpniu 1980 roku w stolicy Dolnego Śląska”
- wroclaw.pl, Wojciech Kucharski, „Dla Gdańska. Strajk w zajezdni autobusowej nr VII we Wrocławiu”
Sprawdzono 18.10.2026.