Gdzie Jest Kanar Appka

Historie z trasy · dla dorosłych · A2

Kanarkowa żółć

Jak żółty pasek na czapce przedwojennego kontrolera dał słowo, które dziś rozumie cała Polska, i dlaczego nasza appka nosi je w nazwie.

Bilet w kasownikuPapierowy bilet wsuwa się do szczeliny kasownika. Zapala się zielone światło i słychać pik: bilet jest skasowany. pik SKASOWANY
  1. Chłodna, rok 1932. Ulicą jedzie tramwaj linii 5. W środku konduktor z torbą na ramieniu i cęgami w ręce. Czasem obok niego drugi człowiek w mundurze, który biletów nie sprzedaje, tylko je ogląda. Na jego czapce, nad daszkiem, wąski pasek. Kanarkowa żółć.
  2. Ten pasek to otok. Profesor Mirosław Bańko z Poradni Językowej PWN wyjaśnił w 2005 roku, że nazwa wzięła się „od kanarkowego koloru otoków na czapkach dawnych kontrolerów”. Pasażerowie mówili kanarek, a z czasem zgrubili to do kanara.
  3. Słowo ma jeszcze starszą warstwę. W dziewiętnastowiecznej Warszawie kanarkiem nazywano żółty omnibus, który kursował z placu św. Aleksandra, dziś placu Trzech Krzyży, na plac Krasińskich. Przed wojną kanarkami nazywano też żandarmów, i znów chodziło o kolor otoku.
  4. Przez sto lat w każdym wagonie jechał konduktor. Sprzedawał bilety i dawał sygnał do odjazdu. Jego cęgi miały końcówki o różnych kształtach: gwiazdki, krzyżyki, owale. Po dziurce dało się poznać, kto skasował bilet.
  5. 1 stycznia 1964 roku w warszawskich tramwajach zaczęto montować kasowniki. Wymyślił je Polak, Józef Baranowski. 19 maja 1965 roku wprowadzono obsługę bezkonduktorską. Od tej chwili bilet kasuje pasażer, a sprawdza go kontroler. Można przypuszczać, że właśnie wtedy słowo kanar rozeszło się po całej Polsce.
  6. Żółty otok zniknął razem z przedwojennymi mundurami. Przez dziesięciolecia kontroler jeździł po cywilnemu. Od 1 listopada 2017 roku kontrolerzy ZTM w Warszawie noszą jednolity strój: grafitową marynarkę, grafitowe spodnie i białą koszulę. I mają obowiązek okazać identyfikator.
  7. Słownik PWN nazywa słowo kanar pogardliwym. W tramwaju bywa też czułe, z tą samą miejską ironią, z którą warszawiacy nazwali żółty omnibus kanarkiem, a konne wagony ropuchami.
  8. Kanar w naszej nazwie przypomina to, co kiedyś przypominał żółty otok: wspólna jazda ma zasady i ktoś ich pilnuje. A najstarsza pasażerska umiejętność? Mieć skasowany bilet.

Inne odcinki

wszystkie