Gdzie Jest Kanar Appka

Historie z trasy · dla dorosłych · A1

384 konie

Jak tramwaj, zbudowany w Warszawie dla węgla i bawełny, stał się pierwszą komunikacją, bez której miasto nie umiało żyć.

Oś czasu warszawskiej komunikacjiOd tramwaju ciągniętego przez konie w 1866 roku, przez tramwaj elektryczny z 1908 i autobusy z 1920, do metra otwartego w 1995 roku. 1866konny1908elektryczny1920autobusM1995metro
  1. Grudzień 1866 roku. Sześć koni ciągnie przez Warszawę lokomotywę. Na zjeździe ku Wiśle lokomotywa wyrywa się i sama toczy w dół. Tak wygląda pierwszy tydzień komunikacji szynowej w tym mieście.
  2. 11 grudnia z remizy przy Inżynierskiej 6 na Pradze wyjeżdża czerwony wagon ciągnięty przez parę koni. Targowa, nowy most Kierbedzia, Nowy Zjazd, gdzie doprzęga się dodatkowe konie, Zamek, Krakowskie Przedmieście, Królewska, Marszałkowska. Na końcu Dworzec Wiedeński. Siedem i sześć dziesiątych kilometra, cztery mijanki, przejazd za 15 kopiejek w środku, taniej na dachu.
  3. Ta linia nie powstała dla ludzi. Koncesję na 86 lat dostało Główne Towarzystwo Dróg Żelaznych Rosyjskich. Chodziło o towary między dworcami, głównie węgiel i bawełnę do łódzkich fabryk, dlatego tor ma rosyjski rozstaw, 1524 milimetry. Pasażerowie są dodatkiem. Wagony są powolne i niezgrabne. Warszawiacy nazywają je ropuchami.
  4. Koń może pracować cztery, pięć godzin. Jeden wagon zużywa w ciągu dnia około dziesięciu koni. Biletów długo nie ma: konduktor zbiera drobne i nie ma prawa wydawać reszty. Bilety pojawią się dopiero w lipcu 1880 roku.
  5. Prawdziwą miejską sieć budują Belgowie. 18 października 1881 roku o trzynastej z zajezdni przy Sierakowskiej na Muranowie wyjeżdża pierwszy wagon. Dwa lata później sieć ma 21,5 kilometra torów, 80 wagonów, 384 konie, 250 pracowników i 10 milionów pasażerów rocznie. Jedenaście linii nie ma numerów, tylko kolory, bo ponad połowa mieszkańców nie umie czytać.
  6. Bolesław Prus pisze w „Kurierze Warszawskim”, że tramwaje należą do najpiękniejszych wynalazków stulecia. W 1892 roku prasa dodaje: „trudno by nam nawet przyszło wyobrazić sobie Warszawę bez tramwajów”. Sto sześćdziesiąt lat po ropusze z Inżynierskiej nadal trudno.

Prawdziwe fakty z tej historii

  • W grudniu 1866 roku sześć koni ciągnęło przez Warszawę lokomotywę, która na zjeździe ku Wiśle wyrwała się i sama potoczyła w dół; koncesja na 86 lat dla Głównego Towarzystwa Dróg Żelaznych Rosyjskich; tor 1524 mm; 15 kopiejek w środku, taniej na dachu; bilety od lipca 1880 roku, wcześniej konduktor nie wydawał reszty. Czytaj więcej
  • 11 grudnia 1866 roku trasa z remizy przy Inżynierskiej 6 przez Targową, most Kierbedzia, Nowy Zjazd (doprzęgano konie), Krakowskie Przedmieście, Królewską i Marszałkowską pod Dworzec Wiedeński; 7,6 km, cztery mijanki; ropuchy; węgiel i bawełna do łódzkich fabryk; koń pracował 4 do 5 godzin, wagon zużywał dziennie około dziesięciu koni. Czytaj więcej
  • 18 października 1881 roku o trzynastej pierwszy wagon belgijskiego towarzystwa z zajezdni przy Sierakowskiej 7 na Muranowie; pod koniec 1883 roku 21,5 km torów, 80 wagonów, 384 konie, 250 pracowników, 10 milionów pasażerów rocznie; 11 linii oznaczonych kolorami, bo ponad połowa mieszkańców nie umiała czytać; Bolesław Prus o „najpiękniejszych wynalazkach stulecia”; cytat prasy z 1892 roku. Czytaj więcej

Inne odcinki

wszystkie