Dla starszych dzieci · 8 do 12 lat
Ropuchy, parówki i ogórki. Historia komunikacji w Warszawie
Zapamiętaj
- Konny tramwaj ruszył w Warszawie 11 grudnia 1866 roku, a elektryczny 26 marca 1908 roku.
- Od 1965 roku w warszawskim tramwaju nie ma konduktora: bilet kasuje sam pasażer.
- Metro wozi pasażerów w Warszawie od 7 kwietnia 1995 roku.
Po warszawskich ulicach jeździły kiedyś ropuchy, parówki i ogórki. Spokojnie, nikt nie otworzył zoo ani spiżarni: tak warszawiacy przezywali swoje tramwaje i autobusy. Wsiadaj, przejedziemy razem sto sześćdziesiąt lat komunikacji w jednym mieście.
Zanim położono szyny
Najpierw był omnibus: kryty wóz na kilkanaście osób, ciągnięty przez konie po bruku. Pierwsza miejska linia ruszyła w 1844 roku i jeździła między pałacem Mostowskich a Dworcem Wiedeńskim. Omnibus trząsł i był drogi, ale był pierwszą komunikacją zbiorową Warszawy. Więcej o nim i o jego następcach przeczytasz w tekście autobusy od omnibusu do elektryka.
1866: ropuchy na szynach
11 grudnia 1866 roku ruszyła „żelazna droga konna”. Czerwone wagony ciągnęły konie, a trasa prowadziła z Dworca Wiedeńskiego przez most Kierbedzia na Pragę. Pod górę Nowym Zjazdem doprzęgano dodatkowe konie. Cztery z pięciu wagonów były piętrowe. Przejazd w środku kosztował 15 kopiejek, a na dachu taniej.
W 1881 roku belgijskie towarzystwo zbudowało prawdziwą sieć tramwajów konnych. Dwa lata później jeździło 80 wagonów, pracowały 384 konie, a pasażerów było 10 milionów rocznie.
1908: iskra i prąd
26 marca 1908 roku o 9.35 ruszyła pierwsza linia tramwaju elektrycznego, z placu Krasińskich na plac Unii Lubelskiej. Jak działa taki tramwaj, opisaliśmy w tekście jak działa tramwaj. W 1918 roku zniesiono w wagonach pierwszą i drugą klasę, a w 1920 roku do Warszawy przyjechały pierwsze autobusy.
Około 1930 roku linie miały już numery. W każdym tramwaju jechał konduktor z torbą biletów i cęgami do dziurkowania. Bilet kosztował kilkanaście groszy. Kontroler biletów nosił czapkę z żółtym paskiem, dlatego pasażerowie mówili na niego „kanarek”.
Trudne lata wojny i odbudowa
W czasie II wojny światowej Warszawa bardzo ucierpiała, a razem z nią jej tramwaje. Latem 1942 roku po mieście jeździło 660 wozów, a w lipcu 1944 roku zostało ich tylko 119. Odbudowa ruszyła jednak bardzo szybko. Pierwszy powojenny tramwaj ruszył na Pradze już 20 czerwca 1945 roku. Po ulicach jeździły wtedy ciężarówki z ławkami na pace, oznaczone literą M, a od 1946 roku także trolejbusy.
Przy odbudowie zmieniono nawet szerokość torów. Wcześniej szyny leżały w rosyjskim rozstawie, 1524 milimetry od siebie, a od 15 stycznia 1946 roku warszawskie tramwaje jeżdżą po torze o rozstawie 1435 milimetrów.
Parówka, ogórek i Ikarus
Jesienią 1959 roku przyjechał do Warszawy pierwszy tramwaj Konstal 13N. Miał zaokrąglone pudło i głośną przekładnię, więc dostał przezwisko parówka. Warszawa dostała ich ponad 840. Na ulicach rządził wtedy autobus ogórek, a od 1978 roku przegubowe Ikarusy z Węgier.
W tym czasie zniknął z wagonów konduktor. Od 1964 roku montowano kasowniki, a 19 maja 1965 roku wprowadzono jazdę bez konduktora. Od tej pory pasażer sam kasuje bilet, a kontroler sprawdza, czy wszyscy to zrobili. Dlaczego to ważne, przeczytasz w tekście skąd są pieniądze na komunikację.
Metro, karta i telefon
7 kwietnia 1995 roku ruszyło metro, z Kabat do Politechniki. Historię jego budowy znajdziesz w tekście jak powstało metro w Warszawie. Od 2010 roku po torach jeżdżą niskopodłogowe Swingi z Bydgoszczy, a od 2021 roku tramwaje Hyundai z Korei. W 2015 roku metro przejechało pod Wisłą. Bilet przeszedł drogę od kartonika dziurkowanego przez konduktora, przez kasownik i kartę miejską, aż do kodu w telefonie.
Quiz
- Co ciągnęło pierwsze warszawskie tramwaje?
- Dlaczego pierwsze linie tramwaju konnego miały kolory zamiast numerów?
- Jaki tramwaj warszawiacy nazywali parówką?
Jedź z biletem!
Dla rodzica: teksty piszemy na podstawie artykułów historycznych i aktualnych przepisów, ze źródłami. Więcej: wszystko dla dzieci, wiersze o komunikacji i Historie z trasy.